Weszłam do osiedlowego sklepiku i oniemiałam na widok sweterka, który miała na sobie pani sprzedawczyni. Zapytałam grzecznie, czy mogłabym go odrobić. Jakież było moje zdziwienie, gdy pani bez wahania zdjęła go z siebie i mi go podała. Dodała tylko, że mam na to dwa tygodnie. Cóż było robić? Trzeba było odrabiać ;-)
.jpg)

.jpg)
